Męska sprawa

Męska sprawa

Jak wiadomo, geniusz epoki renesansu Leonardo da Vinci był niestrudzonym badaczem anatomii ludzkiego ciała. O ile jednak z sukcesem udało mu się ustalić, do czego służy większość naszych narządów, o tyle z prostatą sobie nie poradził i… pominął ją w swoich opisach1. To przypomina postępowanie wielu współcześnie żyjących mężczyzn, którzy również lekceważą istnienie prostaty –  tak długo, jak to możliwe, czyli dopóki nie zamieni ich życia w koszmar.

Przyczyną dolegliwości jest najczęściej łagodny, czyli niezłośliwy, przerost tego gruczołu. Choroba rozwija się wskutek nadmiernego podziału komórek (m.in. nabłonkowych) w taki sposób, że prostata powiększa się niejako ku swemu wnętrzu, a wtedy nadmiar komórek uciska przechodzącą przez nią cewkę moczową. Stąd przykre objawy związane z oddawaniem moczu. Jednak to dzięki nim można szybko postawić diagnozę i rozpocząć leczenie. Takiej szansy nie daje niestety rak prostaty, który rozrasta się „na zewnątrz”, a więc długo nie wywołuje żadnych dolegliwości.

Zarówno na łagodne, jak i powiązane z nowotworem powiększanie gruczołu krokowego mają wpływ przede wszystkim hormony płciowe, tzw. androgeny, w szczególności testosteron. Oddziałując na jego tkanki, pobudzają podziały komórek. Faktem jest również, że do zaburzeń hormonalnych dochodzi w organizmie mężczyzny wraz z upływem czasu – dlatego problemy z prostatą mają głównie panowie w średnim i starszym wieku. Jednak zgodnie z dostępną nam dzisiaj wiedzą za 20% przypadków chorób nowotworowych, co dotyczy także raka prostaty, odpowiadają chroniczne stany zapalne, które dotykają również ludzi bardzo młodych2. Na szczęście zapalenia gruczołu krokowego nie sposób przeoczyć.  Jego objawy, podobnie jak nienowotworowego rozrostu prostaty, po prostu zmuszają do wizyty u lekarza.

To prawdziwy koszmar!

Przerost gruczołu krokowego powoduje częste oddawanie moczu, zwłaszcza w nocy, przy równoczesnych trudnościach z rozpoczęciem tej czynności. Mocz wypływa strumieniem przerywanym, w dodatku występuje potrzeba częstych wizyt w toalecie. Panowie uskarżają się na nieprzyjemne odczucia związane z  niezupełnym opróżnieniem pęcherza i powiązany z tym ból oraz wrażenie rozpierania w podbrzuszu.

Jednak w przypadku zapalenia prostaty dolegliwości są nieporównywalnie bardziej bolesne. Narząd ten, normalnie wielkości orzecha laskowego, powiększa się wtedy, podobnie jak w początkowym etapie łagodnego czy nowotworowego przerostu prostaty, do rozmiarów orzecha włoskiego. Z tym, że o ile te dwa schorzenia przytrafiają się raczej po pięćdziesiątce, o tyle zapalenie gruczołu krokowego może dotyczyć, jak już wiemy, nawet bardzo młodych mężczyzn.  Zlekceważenie pierwszych objawów pogarsza sytuację. Ostre zapalenie gruczołu krokowego wywołują zwykle te same drobnoustroje, które są przyczyną infekcji dróg moczowych. Towarzyszy mu wysoka gorączka, a powiększający się gruczoł zaczyna uciskać pęcherz i moczowód. Najczęstszym czynnikiem etiologicznym są bakterie E.coli, S.aureus, Proteus spp, Klebsiella spp., Serratia spp. i enterokoki. Jeśli tylko dojdzie do zapełnienia pęcherza, od razu pojawia się ból.  Oddawanie moczu wiąże się z olbrzymim dyskomfortem. Czasami trudno nawet usiąść, a o jeździe na rowerze nie można nawet marzyć.

Wiarygodny test

Zapalenie prostaty dotyczy mniej więcej 25% mężczyzn między 20. a 50. rokiem życia. Wymaga leczenia antybiotykiem, który dobiera się na podstawie badania moczu. Niestety najczęściej diagnozowanym wariantem tego schorzenia, dotykającym 90% pacjentów, jest tzw. przewlekłe niebakteryjne zapalenie prostaty, z którym medycyna radzi sobie znacznie gorzej3. Stwierdza się je zazwyczaj wtedy, gdy w badaniu moczu nie zostaje ujawniona obecność bakterii faktycznie odpowiedzialnych za rozwój choroby. Nie oznacza to jednak, że ich tam nie ma. Mogą po prostu tkwić w tkankach usytuowanych głębiej we wnętrzu prostaty. Pomocny okazuje się wtedy, niestety rzadko przez urologów praktykowany, test z wykorzystaniem dwóch pojemników na urynę3. Pacjent oddaje do jednego z nich pierwszą próbkę moczu, a przed oddaniem drugiej wykonuje się masaż prostaty, aby pobudzić uwalnianie wytwarzanej przez gruczoł wydzieliny, w której mogą znajdować się bakterie. Dopiero wtedy, gdy wynik badania laboratoryjnego obu próbek wykazuje ich brak, można mówić o niebakteryjnym zapaleniu prostaty. Ale nawet w takim przypadku leczenie w pierwszej kolejności zakłada podanie antybiotyków – ujemny wynik badania nie oznacza bowiem, że bakterii na pewno nie ma. Chodzi nie tylko o to, że mogą być bardzo głęboko ukryte. Nie można również wykluczyć, że należą do szczepów, których nie potrafimy jeszcze zidentyfikować. Taki przypadek miał miejsce w jednym z uniwersyteckich laboratoriów w USA, które ogłosiło, że w próbkach moczu pobranych do badania znaleziono DNA bakterii dotąd nieopisanych w literaturze naukowej.

Cel: okiełznać mikroby i testosteron

Istnieje na szczęście wiele preparatów roślinnych w postaci suplementów diety, które stanowią skuteczną ochronę dla prostaty, ponieważ hamują w organizmie niekorzystne przemiany hormonalne oraz wykazują działanie antybakteryjne i antywirusowe.  Z badań wynika, że kurkumina, zielona herbata i grzyby reishi mają zdolność blokowania enzymu (5-alfa), który uczestniczy w przemianie testosteronu do dużo aktywniejszego androgenu, jakim jest dihydrotestosteron (DHT), co chroni prostatę przed rozwojem nowotworu4,5.  Stosowanie kurkuminy prowadzi ponadto do ograniczenia w chorobie nowotworowej angiogenezy, czyli wytwarzania przez organizm „na żądanie” ze strony komórek nowotworowych nowych naczyń krwionośnych, którymi wraz z krwią docierają do nich składniki odżywcze umożliwiające im rozrost4. Co ważne, odkryto, że kurkumina hamuje powiązane z wiekiem zmiany w obrębie wielu narządów, nie tylko prostaty, a to oznacza, że zawierające ją suplementy warto przyjmować niezależnie od wieku i płci. Wykazuje ponadto potwierdzone naukowo wyjątkowo silne działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, dlatego odgrywa ważna rolę w profilaktyce większości chorób.

Z kolei wyciąg z zielonej herbaty wspomaga prawidłowe funkcjonowanie prostaty dzięki obecnej w nim pochodnej katechiny (EGCG – galusan epigallokatechiny), która hamuje w organizmie w taki sam sposób jak kurkumina niekorzystne dla prostaty przemiany hormonalne, a także zmniejsza ryzyko zachorowania na raka i cukrzycę typu 2 oraz wzmacnia układ sercowo-naczyniowy5. Działa ponadto jak lek chemioterapeutyczny, no i wykazuje właściwości przeciwutleniające – nawet sto razy silniejsze niż witamina C.

Grzyby reishi, cenione od wieków w Azji, według najnowszych badań cechuje niezwykła wprost zdolność  –  obniżają poziom enzymu 5-alfa reduktazy, co zapobiega przemianie testosteronu do jego aktywnej formy, czyli  5-alfa-dihydrotestosteronu. Jest to bezcenne oddziaływanie, ponieważ ta aktywna forma testosteronu odpowiada bezpośrednio za wystąpienie łagodnego przerostu gruczołu krokowego, a także stymuluje rozwój raka prostaty5.

W centrum zainteresowania naukowców znajduje się również wyciąg z pestek winogron. Wyniki prowadzonych badań wskazują, że nie tylko hamuje on poliferację (podziały) komórek nowotworowych, lecz również pobudza apoptozę, czyli naturalny proces ich obumierania6. Co istotnie, jako silny antyutleniacz zapobiega infekcjom i wspiera organizm w ich pokonywaniu, a także wzmacnia pracę układu sercowo-nczyniowego.

Listę naturalnych środków chroniących prostatę można wydłużać. Zalicza się do nich kadzidłowiec, czyli Boswellia serata. Ekstrakt z żywicy tego drzewa jest stosowany w medycynie ajurwedyjskiej m.in. jako środek leczący stany zapalne i podnoszący odporność organizmu.  Warto też zainteresować się wyciągiem z granatu. Wykazano dzięki prowadzonym nad nim badaniom, że jest skuteczny w zwalczaniu chorób związanych z procesem starzenia, a także posiada zdolność do blokowania receptorów androgenicznych, stymulujących wzrost komórek nowotworowych w prostacie7. Dodajmy, że zapobiega też patologiom powiązanym z zespołem metabolicznym, takim jak cukrzyca typu 2, otyłość i choroby układu sercowo-naczyniowego. Oczywiście nie tylko u mężczyzn.

Optymiści i pesymiści

Jeśli chodzi o podejście do chorób prostaty, mężczyzn można podobno podzielić na optymistów i pesymistów. Do tych pierwszych niewątpliwie zalicza się gwiazda światowego kina Robert De Niro, u którego w 2003 r., gdy miał 60 lat, zdiagnozowano raka prostaty, co jednak go nie załamało. Nie tylko stawił opór chorobie, lecz również kilka lat później został po raz szósty ojcem. Było to możliwe dzięki wczesnemu wykryciu nowotworu, dającym szanse na skuteczne leczenie. Pesymiści z kolei uważają, że niezależnie od tego, że kontroluje się stan prostaty, choroba i tak może się niepostrzeżenie rozwinąć, jak to miało miejsce w przypadku czterdziestoparoletniego aktora Bena Stillera. Oczywiście są w błędzie. Aktor publicznie wyjaśnił, że nie należy do grupy ryzyka (w rodzinie nie stwierdzono przypadków raka prostaty) i nie miał żadnych objawów choroby, a życie ocaliły mu właśnie badania kontrolne8. A konkretnie test PSA, który wykrywa specyficzny antygen prostaty, będący glikoproteiną wytwarzaną przez komórki gruczołu krokowego. Dodajmy na marginesie, że kontrowersyjne opinie na temat tego testu, które pojawiają się również u nas, spowodowały, że dziesiątki tysięcy Amerykanów z niego zrezygnowało. Przypadek Bena Stillera pokazuje, że niesłusznie. Badania to podstawa. Pamiętajmy też, że natura jest mądrą matką, która dba o swoje dzieci najlepiej jak potrafi. A trudno nie przyznać, że czyni to umiejętnie, skoro oferuje nam rośliny oddziałujące na organizm jak leki najnowszej generacji, w dodatku nieobarczone ryzykiem wystąpienia skutków ubocznych. Odpowiednio dobrane preparaty roślinne nie tylko ochronią prostatę, lecz również usprawnią pracę innych narządów, wzmocnią odporności organizmu i jego zdolności do pokonywania stanów zapalnych i infekcji. O tej porze roku – bezcenne.

BIBLIOGRAFIA
1. Wittkamp V., Jego wysokość penis, Feeria Science 2017
2. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4029103
3. https://academic.oup.com/cid/article/50/12/1641/305217
4. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4618860
5. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3693613
6. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC310066
7. Hong M.Y. et al., Pomegranate polyphenols down-regulate expression of androgen-synthesizing genes in human prostate cancer cells overexpressing the androgen receptor. J Nutr Biochem. 2008 Dec.19
8. https://www.lifeextension.com/Magazine/2017/9/Ben-Stiller-Advocates-Prostate-Cancer-Screening/Page-01

 

 

 

 

 

 

 

 

Powiązane wpisy

Zwiększ biowchłanialność kurkumy

Zwiększ biowchłanialność kurkumy

Zwykle przy wyborze suplementów kierujemy się stosunkiem ceny do liczby tabletek. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, że aby preparat zadziałał nie wystarczy go zażyć. W momencie połknięcia tabletka dopiero zaczyna swoją podróż. Droga jest niebezpieczna, kręta i długa – mierzy ok. 8 m – a...

Wyścig z czasem

Wyścig z czasem

Poznajcie kwas alfa-liponowy i zaprzyjaźnijcie się. Jak donoszą naukowcy, ten przeciwutleniacz pomaga zapobiegać cukrzycy, zaburzeniom neurodegeneracyjnym i nowotworom, spowalnia powstawanie zmian miażdżycowych, a jako bonus dorzuca skuteczną walkę z nadwagą. Kwas alfa-liponowy (ALA) jest...

OD ODPORNOŚCI  DO DŁUGOWIECZNOŚCI

OD ODPORNOŚCI DO DŁUGOWIECZNOŚCI

Czy można dożyć 100 lat w zdrowiu? Mieszkańcy Dalekiego Wschodu udowadniają całemu światu, że tak. W Japonii, Chinach i Korei nikogo nie dziwi widok dziarskiego staruszka praktykującego tai chi czy jadącego na rowerze, podczas gdy w Europie starość kojarzy się z brakiem samodzielności...